Miejsce:Grojec/Amfiteatr pod Grojcem/Żywiec
Frekwencja: Tłumy jak na promocji w Lidlu przed świętami
Podsumowanie:
Zebraliśmy się tłumnie, by po raz kolejny udowodnić, że góry to nie śmietnik, a my nie jesteśmy niedźwiedziami, żeby zostawiać po sobie bałagan. Pogoda dopisała, humory jeszcze bardziej, a ilość zebranych śmieci przeszła nasze najśmielsze oczekiwania.
Rezultaty:
- Worki pełne śmieci
- Serca pełne dobra
- Buty pełne błota
- Nowe znajomości, historie i wspomnienia
Moment kulminacyjny:
Kiedy ktoś znalazł… o zgrozo… oponę na szlaku. Serio. Oponę. W górach. Ale spokojnie – ekipa była gotowa na wszystko.
Dziękujemy!
Panu Mirkowi – za doskonałą organizację!
Uczniom – za to, że wstali wcześnie rano w sobotę!
Rodzicom – pani Honoracie i Oldze – za zdjęcia i poświęcony czas!
Wszystkim, którzy przyszli z uśmiechem, rękawiczkami i sercem na dłoni. Góry już oddychają z ulgą.
PS: Jeśli jeszcze nie boli Cię kręgosłup, to znaczy, że za mało dźwigałeś. Większość zdjęć robiona z tyłu peletonu – niestety niektórzy muszą popracować nad kondycją.