W zeszłym tygodniu sala gimnastyczna zamieniła się w Krainę Czarów, a to za sprawą wyjątkowego gościa – samego Szalonego Kapelusznika! Zamiast herbatki o piątej, Kapelusznik zorganizował iście szalone warsztaty z… żonglowania.

Nasi uczniowie, znani dotąd z żonglowania książkami, terminami i obowiązkami domowymi, tym razem mierzyli się z prawdziwymi piłeczkami! Pod okiem ekscentrycznego mistrza, który twierdził, że żonglowanie to jedyny sposób na zachowanie równowagi w szalonym świecie (a może po prostu na opanowanie chaosu?), młodzież rzucała, łapała, a czasem… zbierała z podłogi.

Jak się okazało, żonglerka to nie taka prosta sprawa. Widzieliśmy miny pełne skupienia, gdy w powietrze leciały dwie piłeczkii wybuchy śmiechu, gdy dołączała trzecia, a całość kończyła na podłodze z głośnym stuknięciem.

Dzień zakończył się sukcesem –wszyscy wynieśli ze sobą dawkę dobrego humoru i cenną lekcję: życie, podobnie jak żonglowanie, polega na łapaniu tego, co wylatuje nam z rąk, i (czasem) nieprzejmowaniu się bałaganem.

Dziękujemy Szalonemu Kapelusznikowi za tę niezapomnianą, a przede wszystkim, szaloną lekcję!